W 1987 r. pochodzące z Chełma małżeństwo Wiesława i Elżbiety Drzewińskich dostało w spadku od stryja dom pochodzący z czasów międzywojennych, zwany willą Chimera, choć pod względem architektonicznym temu budynkowi daleko było do willi. Okazało się jednak, że na parterze domu mieszkał 64-letni Piotr B., były pracownik wielu zawodów i tajny współpracownik Służby Bezpieczeństwa o kryptonimie „Maciek”. Właściciel domu chciał od Piotra B. wyegzekwować zapłatę czynszu za mieszkanie, jednak lokator nie chciał płacić, a co więcej zaczął uprzykrzać życie swoim sąsiadom na wszelkie możliwe sposoby.
Między Piotrem B. a małżeństwem Drzewińskich konflikt z roku na rok się zaostrzał. Lokator wszczynał awantury, kłótnie, a nawet pobił Elżbietę Drzewińską. Dla Drzewińskich jedyną szansą na odzyskanie spokoju oraz pozbycie się natarczywego lokatora było podjęcie próby sprzedania tego budynku. Znaleźli się nabywcy, państwo Adam i Kamila Krawczykowie, którzy mieli w planie otworzenie fabryki zabawek po zakupieniu willi. Do transakcji ostatecznie nie doszło, ponieważ w noc z 8 na 9 października 1994 r. nieznany zabójca podjechał pod dom Krawczyków i zabił oboje. To nie było przypadkowe morderstwo, tylko egzekucja, ponieważ zabójca najpierw zranił wspomniane osoby strzałami w klatkę piersiową, a następnie dobił strzałem w głowę. Sprawcy zabójstwa nigdy nie odnaleziono, a śledztwo zostało umorzone.
W następnych latach Wiesław Drzewiński próbował bezskutecznie rozwiązać ten problem. I teraz przenieśmy się do 2006 r., kiedy rozpoczynał się tragiczny finał walki o willę Chimera. 8 października 2006 r. Elżbieta Drzewińska opuściła dom i poszła do kościoła na próbę chóru. Wg świadków nie dotarła na miejsce, ponieważ została siłą wciągnięta do samochodu przez nieznanych sprawców i była widziana tym samym ostatni raz. Pomimo że znaleźli się świadkowie, sam Wiesław Drzewiński regularnie pisał i dostarczał pisma w sprawie zaginięcia żony, a także miał dostarczyć Policji kartkę o treści: „Jeśli umrę lub zginę w ciągu roku od tej chwili, czyli 26 września, to sprawcą mojej śmierci jest Piotr B.”, to policja i prokuratura nie podjęły żadnych czynności w tej sprawie, a formalnie Piotra B. nie uznano za podejrzanego. Rok później, 13 października 2007 r. z domu wyszedł jej mąż Wiesław, który zostawił rzeczy na stole i wziął ze sobą jedynie telefon. I także on przepadł jak kamień w wodę. Do dzisiaj nie odnaleziono ciał zaginionych, a dwaj synowie państwa Drzewińskich z dnia na dzień pozostali bez środków do życia.
Do 2011 r. prowadzone było śledztwo w sprawie zaginięcia małżeństwa Drzewińskich. Zostało ostatecznie umorzone. Jednak w późniejszym okresie zgłosił się świadek, który zeznał, że Piotr B. poszukuje chętnych do przeprowadzenia porwania synów Drzewińskich i ich zabójstwa. Tym razem służby rozpoczęły przygotowania do tajnej operacji celem skontaktowania się z Piotrem B. oraz jego aresztowania i postawienia przed wymiarem sprawiedliwości. Policjanci podali się za płatnych morderców, znaleźli kontakt z Piotrem B. i spotkali się z nim. W trakcie rozmowy Piotr B. wprost zaproponował wysoką kwotę za porwanie bądź zabicie synów Drzewińskich. Tym samym się zdemaskował i został aresztowany. W 2014 r. Piotr B. został skazany na 15 lat pozbawienia wolności za podżeganie do zabójstwa małżeństwa Drzewińskich i ich dwóch synów oraz zobowiązany przez sąd do zapłaty po 80 tys. złotych zadośćuczynienia dla młodych Drzewińskich.
Fotogaleria:
Link do fotogalerii na Facebooku ("Urbex Fotografia" #13):
Tajemnicza willa "Chimera" (fotogaleria)
Link do filmu na YouTube:
Tajemnicza willa "Chimera" (film)












Brak komentarzy:
Prześlij komentarz